Zarówno dla sadów handlowych,
Zarówno dla sadów handlowych, jak i dla ogrodów amatorskich najważniejszą rzeczą jest to, aby odmiana była dobra, niezawodna. Mało producenta obchodzi, czy jest to odmiana polska, radziecka, niemiecka, amerykańska czy japońska. Przesadny patriotyzm lokalny, faworyzujący miejscowe, polskie odmiany bez względu na ich wady, może w sadownictwie przynieść więcej szkody niż pożytku. . W sadownictwie polskim sytuacja odmianowa nie jest zadowalająca. W każdym gatunku żądamy i szukamy odmian lepszych. Możemy je wyhodować w przyszłości sami, ale większe nadzieje wiążemy ze sprowadzaniem nowych odmian z zagranicy i wypróbowaniem ich w naszych warunkach. W Polsce nad hodowlą nowych odmian pracuje bardzo niewielu ludzi, a w takich krajach jak Związek Radziecki czy Stany Zjednoczone po kilkuset. Większe jest przeto prawdopodobieństwo, że w tych krajach pojawią się w większej liczbie odmiany lepsze niż dotychczasowe. Dlatego zarówno w Instytucie Sadownictwa, jak i w katedrach mulownictwa wyższych uczelni poświęca się więcej wysiłku badaniom wartości odmian sprowadzanych z zagranicy niż hodowli własnych. Badanie odmian zagranicznych przechodzi przynajmniej przez dwa następujące etapy. Najpierw wysadza się je w liczbie zaledwie paru drzew w sadach pomologicznych (największym sadem pomologicznym jest sad Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach, w którym zgromadzono prawie 2000 odmian roślin sadowniczych).
| |